Rozdział I
Był to już czwarty dzień wędrówki, podczas której on i jego 25 apostołów głosiło słowo Boże. Trafili do niedużej wioski gdzie zobaczyli stado krów pasących się na łące. Zauważywszy to przemówił do swych uczniów: „Zbliżmy się kochani moi do stworzeń tych boskich i wykorzystajmy Potęge Pana naszego jedynego władcy drogi mlecznej i dwóch czarnych dziur, jak i Litwy ojczyzny naszej za którą to oddawaliśmy krew walcząc przeciw siłą nieczystym, z samych głębi piekielnych, tak mi dopomóż Panie Boże wszechmogący w trójcy jedyny Amen, kurwa jego mać!!!!! Wykrzyczawszy to otarł spocone od polemiki czoło i spojrzał na łaciatą krowe stojącą metr od niego…
-Piotrze… stworzenie to potężne które ciężko sapie niczym Agata za czasów kiedy uczyłem się polskiego, jest w głębi duszy potulniejsze od małego chomika Węgierskiego poprzecznie prążkowanego z lini czystej, o popielatej sierści Amen…
Schylcie się uczniowie moi, trzodo Pana naszego i spójrzcie na podbrzusze tego bydlaka KTÓREMU CHĘTNIE WYPRÓŁBYM FLAKI I POŻARŁ SERCE POPIJACĄC KRWIĄ JEGO ZBAWIENNĄ…
Oblizując się spostrzegł dziwny wzrok apostołów i otrząsnął się niczym ze snów, i powiedział : „Zali to szatan mnie kusi czy belzebub paskudny, ja się zła nie ulękne bo Pan jest ze mną”
Po skończeniu przemowy powrócił do podbrzusza krowy i i wskazał palcem serdecznym na którym widniały dwa sygnety z Pentagramem na środku w kierunku wymion krowy i począł nauczać: „ Uczniowie moi, to jest WYMIĘ krówskie które w głębiach swych skrywa nektar ciepły i biały niczym śnieg, który podniebienie wasze uraczy, jeśli tylko uda wam się go wydobyć, a jak wiem od wielu możnych tego świata jest to sprawa niebywale przejebana i tylko sam goliat z zastępem swych tabletek „Viagra” zwanych potrafiłby to uczynić. Jest w prawdzie jeszcze jedna osoba mieszkająca w równinach tundry rumuńskiej zwana Rafał Piskorski, syn Jeremiasza Piskorskiego, z dziada Horacego i pradziada Basketballa. Człowiek ten posiada siłe w bujnych mieśniach swych, którymi całe ciało swe ma spowite, ponieważ matka jego bez grzechu pierworodnego poczęta, chora była na stwardnienie rozsiane, a podczas gdy w łonie swym nosiła syna swego Rafała, poddana została zbyt wysokiej dawce promieniowania Gamma…
Niestety ON nie pomoże nam w zdobyciu tego nektaru, gdyż dziergnął się na życie swe, ponieważ nie mógł nauczyć uczniów swych ciężkiej sztuki samozaspokojenia zwanej sztuką dwutaktu…
Ale mówie wam, a wy mnie słuchajcie i wierzcie siłową mym Albowiem kłamie tylko ten, który łże jak pies, a nie ten który prawdy unika… Amen!! Ja mówie Wam, że łącząc siły swe wydobędziecie śnieżny napój z podbrzusza zwierza tego Jak Boga kocham!!!Mówiąc to uniósł w górę naszyjnik swój z pentagramem żelaznym. Z tak uniesionym pentagramem krzyczał coś jeszcze minut pięć, w języku który uczniowie jego nie znali, aż zmęczył się i rzekł: „Syny ziemi tej…rozmwiałem z panem naszym i powiada on, że zbliża się burza z piorunami jakich ludzkie oko nie widziało. To mówiąc wyłączył informacje o pogodzie, w swoim telefonie komórkowym i schował go do kieszeni.
Pośpiesznie wydobył ze swego chlebaka dwa długie sztylety i rzekł: Oto za pomocą tych narzędzi Pana naszego wydobędziecie, co wydobyć macie, a w nagrode, stworzeniu temu pomożecie odnaleźć droge do Pana…
Wręczył sztylet Janowi i Łukaszowi, po czym powiedział : Czyńcie swoją powinność baranki boże, albowiem słowo Pana jest wszechpotężne i mówi, że trzeba się śpieszyć. Wtedy to zagrzmiało od południa, a Apostołowie wielce zatrwożeni faktem, iż proroctwo się wypełnia, zbliżyli się do głowy zwierzęcia.
Wtedy to on dotknął czoła Jana i Łukasza mówiąc, oto ja daje Wam moc siewcy życia, albowiem nie ten daje życie, który zapłodni kobiete lecz ten który wbije sztylet w szyje krowy…
Apostołowie pokornie posłuchali i uczynili co głosił ich mistrz.
On spoglądając na leżącą i drżącą w drgawkach pośmiertnych krowę, rzekł: „Teraz to uchwyćcie wymiono zwierza tego i mocno ciągnijcie przystawiając je do wlotu bukłaka… Uczniowie szybko zaczęli ciągnąć za krowie wymiona a po chwili oczom ich ukazała się cienka stróżka cieczy tyle oczekiwanej i tak bardzo upragnionej...
Po wykorzystaniu całej zawartości krowiego zbiornika wstał i powiedział: „Niniejszym pozwalam wam drodzy moi zakosztować kropli lub dwóch nektaru tego, który to uleczy wasze dusze i oczyści ciało ze wszelkich jego nieczystości… Oni szybkim ruchem wychylili bukłaki i skosztowali napoju, poczym jeden zaniepokojony zapytał: Mistrzu mój, zali to nie jest mleko, którym to matuchna moja poiła mnie dopóki nie zginęła w powstaniu Warszawskim ??
On z wielkim gniewem na twarzy spojrzał na niego i powiedział: „Głupcze!!!! Czy wątpisz w pana naszego i śmiesz się sprzeciwiać słowom jego ??!! Czy ni wiesz, że nie mlekiem jest napój spożyty przez Ciebie, lecz pozostałościami mleka będzie to co wydalisz ze swego organizmu?????
Jan odrzekł: „Ależ ojcze…”
Nie zdążył dokończyć gdy maczeta przepołowiła jego czaszkę…
Nędzne zwłoki niegodziwca padły bez życia na ziemie a sprawca śmierci jego rzekł: „To nie ja życie Ci odebrałem, lecz ręka moja, która wypełnia wole Pana naszego jedynego Amen”
Apostołowie otoczyli zwłoki i oddali 5 głośnych splunięć w jego kierunku jak głosił zwyczaj, po czym udali się wszyscy w stronę wioski, pozostawiając nie zagrzebane zwłoki wśród odchodów krowich…
W wiosce spotkali dwóch ślepców na bazarze, którzy usiłowali wygrać fortunę strzelając do tarczy z broni palnej…
On podszedł do nich i powiedział: „Odrzućcie bracia moi broń tą śmiercionośną i spójrzcie mi głęboko w oczy” Powiedzcie, co widzicie, a dostrzec możecie, albowiem nie ten jest ślepy, który niema oczu, lecz ten który ich nie posiada.”
Ślepcy usiłując znaleźć źródło głosu rozglądali i nastawiali uszu niecierpliwie, aż w końcu zakrzyknęli: „Kim żeś jest człeku, pierdolący bzdury niestworzone?? Ujawnij się, albo użyjemy strzelb naszych ogniem ziejących…”
To mówiąc dalej szukali słuchem źródła głosu”
-Jam jest sługa Pański głoszący dobrą nowinę, którym przyszedł, by przywrócić Wam wzrok niecnoty, zgodnie z wolą Pana naszego jedynego!!!”
Powiedziawszy to podszedł do niego i jedną ręką dotykając jego czoła, a druga wciskając mu w rękę kopertę, rzekł: „W ten sposób Pan nasz odpuścił Ci grzechy twoje, a oczy twe znów dobędą światła dziennego, albowiem nie ten niedowidzi co nie posiada gałek ocznych, lecz ten co z ich braku korzystać nie chce…”Ślepiec wkładając grubą kopertę do kieszeni zakrzyczał: „Ludzie!!! Człek ten głoszący dobrą nowinę sprawił, iż znów mogę bez przeszkód kroczyć w stronę światła” To krzycząc pobiegł przez bazar, potykając się, upadając i wstając na zmianę i zniknął na horyzoncie, który kończył się wysoką skarpą…
Widząc to tłum gęsto go okrążył, a ludzie w nim zwarci poczęli krzyczeć: „Panocku pomuz bo odbyt łajna wydalić nie chce” ; „Panie mój pomóż, bo noga ma złamana jest w miejscach pięciu i mocno posiniała” ; „Panie, ratuj albowiem żebro przebiło płuco me” ; ktoś z dalsza krzyknął jeszcze „Panie pomocy, gdyż dojść nie mogę”, ale tego już sługa Boży nie usłyszał i rzekł: „Ludzie…Pomóc wam na dzień dzisiejszy nie mogę, gdyż moc swą przekazałem tamtemu ślepcowi i teraz potrzebuje dużo odpoczynku, jednakowoż datki możecie już teraz składać, a ja przyjdę tu jutro w POŁUDNIE kiedy dzwony w kościołach wybiją 18:00 i zacznę uleczać, jak również głosić słowo Boże Amen. Po słowach tych poleciały w jego strone rozmaite kosztowności i pakując je skwapliwie do plecaka wybrał się ze swymi uczniami poszukiwać noclegu. Odnaleźli po godzinie szukania dom który spełniał ich oczekiwania i zapukali we wrota jego kołatką mosiężną…
Po sekundach 15-stu oczom ich ukazała się urodziwa niewiasta o nogach długich, włosach bląd i dużych gruczołach mlecznych stojąca w skąpym odzieniu w progu domu swego…
Mistrz uczniów swych patrząc jej nie w oczy lecz w piersi ponętne przemówił pierwszy: „Niewiasto przepiękna, jesteśmy sługami bożymi głoszącymi dobrą nowine i szukającymi lokum na dzień lub dwa, czy uraczysz nas gościnnością swą?? Prowadzimy się czysto, a ubrudzić możemy jedynie firanki…”Po słowach tych dziewka wzdrygnęła się i zaprosiła gości do środka”
Dom ten był niezwykle przestronny, a pokoi miał tyle, że s łatwością pomieścił 23-ech apostołów…
Niewiasta mieszkała sama, gdyż rodzice jej zostali schwytani i wywiezieni do zoo…
Wieczorem podczas wspólnej kolacji patrząc na pożywianie się apostołów uderzył mocno dłońmi w stół i powiedział : „Nie żryjcie jak wieprze wy knury pierdolone, gdyż dama siedzi przy stole” powiedziawszy to puścił oko do właścicielki domostwa i powiedział jej na ucho: „pani wybaczy ale jak nie będę skurwieli trzymał za ryj to to się rozpuszczą, jak te pchły na dupie cyklopa”
Kobieta kiwnęła przytakująco głową i wsunęła kolejną porcje kawioru w usta.
…
W nocy zbudził się rozgorączkowany ze snu koszmarnego, w którym to kuszony był przez lucyfera nałożnice, lecz namową nie uległ…
Nie wiedząc co czynić poszedł do pokoju Pani tego domu i na palcach zbliżył się do jej łoża z baldachimem. Delikatnie wszedł na wielkie łóżko i zaczął ostrożnie budzić kobietę.
Zbudzona, zerwała się nagle i zapytała: „Na miłość Boską, co waćpan tu robi, zali to waćpan nie winien być pogrążony w objęciach Orfeusza i spoczywać błogo na łożu swym??
On odrzekł: „Nie ten śpi, kto leży w łóżku chrapiąc z zamkniętymi oczami, lecz ten kto pogrążony jest w śnie wiecznym Amen”
Niewiasta słysząc to zapytała, czegóż pragniesz osobniku o chromosomach płci XY ??
On nie zastanawiając się wiele rzekł śmiało i bez oporów : „Cipki twej pragnę, którą rozżarzę do granic jej możliwości, a wiem, że pała ona rządzą do członka mego niebieskiego Jeremiaszem zwanego, tak mi dopomóż Boże wszechmogący w trójcy jedyny Amen”
-Panie, trwogą napełniają serce me słowa twoje, albowiem pochwa ma Honoratą zwana członka męskiego nigdy nie zaznała, niczym wieczna dziewica niepokalana o wdzięcznym imieniu Agata!!
Cóż mam czynić Panie i władco mój ??
-Odrzuć wszelkie swe opory i zrzuć z pośladków swych, majtki te koronkowe, a ja zajme się resztą…
Tak też się stało, a radość jego końca nie miała…
zapisuje Twój glos ... proszę czekać ...
| Wyświetlone: |
2048 raz(y) |
| Dodał(a): |
damianex6666 |
| Dodano: |
czw, 07 sie 2008 |
+ dodaj WŁASNĄ opinięWasze opinie (5):
nie jestem katolikiem i sie na tym nie znam ale to jest jakieś dziwne..
Początek extra, ale końcówka do dupy :/
to jest zalosne.. i nie trzeba byc katolikiem zeby to stwierdzic :/
Nie ten jest ślepy, który niema oczu, lecz ten który ich nie posiada!!! HA HA HA!!!
A poza tym to jest jawna profanacja wiary!
ojej asiek ojej
Dodaj własną opinię